Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis kulinarny potrawa włoska risotto łosoś szczęście błogostan zadowolenie pyszne doskonałe cudowne proste szybkie łatwe. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przepis kulinarny potrawa włoska risotto łosoś szczęście błogostan zadowolenie pyszne doskonałe cudowne proste szybkie łatwe. Pokaż wszystkie posty

piątek, 21 stycznia 2011

Risotto z łososiem i mascarpone

Ten przepis wyszedł nam przez przypadek. Coś chcieliśmy ugotować, padło na risotto, a jeśli chodzi o dodatki to akurat staliśmy przy półce z rybami...

Na drodze kilku kolejnych realizacjach przepis został udoskonalony i teraz wychodzi ze 100% skutecznością.

Będziemy potrzebowali:
  • ryż do risotto - paczka 500g. Nie stwierdziliśmy wyższości włoskiego ryżu za dychę nad polskim za piątkę. Byle był "arborio" i do risotto. Zazwyczaj kupujemy "kupca" ;)
  • wino białe. Powinno być wytrawne, ale, że nie gustujemy w białych winach to najczęściej lejemy mołdawskiego muskata za 11zł, którego reszta znika w trakcie gotowania. Ten muskat jest stosunkowo mało słodki (oficjalnie pół-wytrawny). Słodsze wino to już jednak mogłoby być przegięcie.
  • masło
  • por - jeden duży lub dwa małe
  • jedna duża cebula, lub dwie małe
  • bulion ze świeżych warzyw, mięs i ryb, lub 2-3 kostki rosołowe... :-P
  • wędzony łosoś 250g
  • ser typu parmezan (pecorino romano, grana padano lub podobne) - 200-250g. W sklepie trzeba powalczyć o kawałek z jak najmniejszą ilością skóry. We Włoszech w sklepie skórę odkrawają, u nas każą za nią płacić.
  • świeży koper
  • serek mascarpone
  • czosnek -2/3 ząbki. Czosnku nigdy dość... :)
Risotto niestety kosztuje. Łosoś 20zł, ser 20zł, mascarpone 5-10zł. Ogólnie porcja na 6 osób wychodzi ok 60-80zł. Ale efekt jest zjawiskowy i nie da się tego zepsuć. I robi się to szybko - max godzinę.

No to lecimy:
1. Myjemy, obieramy i kroimy warzywa.
2. Na wielkiej patelni, lub w płaskim garnku (duża powierzchnia parowania) smażymy na maśle cebulę. Można tylko zeszklić, próbowaliśmy też lekko zrumienić - niewielka różnica w smaku. Pod koniec dorzucamy czosnek i pora. Nie żałować masła. Nie przypalić - duża teflonowa patelnia jest idealna.


3. Jak nam to wszystko zmięknie to wsypujemy ryż. Teoria jest taka, że ryż ma się zeszklić, ale bardzo ciężko jest to uzyskać. Znowu - nie żałujemy masła. Zmniejszamy ogień do minimum.
Taki ryż udało nam się ostatnio uzyskać:


4. Kiedy już nam się znudzi smażenie ryżu (5-10 minut), wlewamy pół wina. Od tego momentu ważne jest, żeby ogień był minimalny - ryż ma wchłonąć wino, więc nie chcemy, żeby całe wyleciało przez okap. W razie użycia za dużej ilości masła, można nadmiar zebrać z powierzchni płynu.
5. Przygotowujemy sobie 2-3 szklanki z bulionem. Oczywiście można ugotować dzień wcześniej bulion, ale cóż - nam się nie chce i używamy kostek (warzywnych, choć następnym razem spróbujemy rybnej).

Dygresja:
Jeśli użyjemy 2 kostek, to risotto będzie w sam raz lekko słone, jak 3 to lekko przesolone. Takie risotto bosko się komponuje z mascarpone. Zresztą w ten sposób odkryliśmy tę kombinację - po użyciu 4 kostek było słone jak diabli, żeby dało się je zjeść to wygrzebaliśmy z lodówki serek. Czyli w skrócie:
2 kostki - risotto w sam raz, mascarpone opcjonalne.
3 kostki - risotto lekko za słone, mascarpone obowiązkowe
4 kostki - dla wielbicieli soli

Następnym razem planujemy użyć 2.75 kostki ;-)

6. Dalej postępujemy wg zasady, że płynu ma być tylko tyle, żeby przykryć ryż, a ogień, taki, żeby "pyrkało". W miarę jak ryż wciąga wodę, dolewamy kolejne kubki bulionu, a jak ryż będzie dalej twardy to wody.

7. W momencie kiedy ryż nam już pasuje (ma być lekko twardawy, zupełnie miękki ryż, to obraza włoskiej kuchni), wrzucamy pokrojonego na kawałki łososia oraz starty ser. Mieszamy i odstawiamy na 2-3 minuty. Ten czas pozwoli serowi się rozpuścić, a samo risotto będzie mniej ciapowate.

Na talerzach dodajemy po hojnej łyżce mascarpone i ew posypujemy posiekanym koperkiem.

Niestety przy każdym kolejnym risotto, zaraz po zrobieniu nie ma chętnych do robienia zdjęć, bo wszyscy zajęci są walką o pokarm. Tak więc zdjęcia niebawem...