Szukaj na tym blogu

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracja bistro jadłodajnia kraków polska kuchnia jedzenie recenzja opis test super dobre pyszne smaczne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą restauracja bistro jadłodajnia kraków polska kuchnia jedzenie recenzja opis test super dobre pyszne smaczne. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 8 marca 2011

Ciągle bywamy - Mangia - ul Pilotów, naprzeciw KrakChemii

Jest takie miejsce naprzeciw Ś.P. KrakChemii (aktualnie Alma) na ul Pilotów, gdzie jemy przynajmniej jeden obiad w tygodniu.

Miejsce nie rzuca się w oczy. Estetyczne z zewnątrz i wewnątrz, ale niespecjalnie przytulne. Takie ... zwyczajne.

I to jest jego największa zaleta.

Tam po prostu od wielu lat można zjeść dobry obiad w ludzkiej cenie. Tylko tyle i aż tyle.

Zacznijmy od zup.

Rosół. Powiecie - nuda. No niby nuda, ale w 95% lokali schrzaniona nuda. A w Mangii jest najlepszy rosół jaki jadłem w życiu. Ciemny, wołowy, przykro mi to pisać, ale moja mama robi gorszy. Kocham Cię mamo.

Borowikowa. Dobra borowikowa. Z borowikami. W sezonie pyszna botwinka. Niestety nie zjecie już zjawiskowego barszczu ukraińskiego (barszczu wróć!!!).

Cebulowa. Dobra, ale bez zachwytów.

Jak widać na załączonym menu dominuje kuchnia polska. I to w najlepszym wydaniu.

Nie będziemy zadręczać was wymienianiem pozostałych dań (a chyba próbowaliśmy wszystkiego), powiemy tyle - wszystkie polskie standardy są najwyższej jakości. A wiele jest urozmaiconych jakimiś zagranicznymi dodatkami (np. w botwince pływa jajko na jakąś francuską modłę).

Załączamy zdjęcia menu:


W pamięci utkwiły mi: mięsa w sosie z kurkami (obłęd), sos pieprzny do kurczaka z grilla, surówka z selera (niestety sezonowa), świetny łosoś, czy np omlet z marmoladą - wysilcie pamięć - jak u babci. Wymieniać można bez końca. Regularnie walczymy z pokusą wylizania talerza.

Jak zwykle można się do paru rzeczy przyczepić. Jako, że knajpeczka nastawiona jest na polskie jedzenie, to i tacy klienci tam się stołują. W efekcie chyba bardziej wyszukane dania zamawiane są rzadziej. Co z kolei skutkuje ich niższą jakością.

Kiedyś, po krótkiej dyskusji z szefem na temat steków, dałem się namówić na jakiś kawałek polskiej wołowiny (bodajże antrykot). Efekt pomińmy litościwie milczeniem. Zaryzykowałem też coś z jagnięciny. Powiedzmy, że to jagnię miało długie i satysfakcjonujące życie...

Piszę to z bólem serca, bo naprawdę uwielbiam ten lokal. Ale fikuśne wynalazki nie są jego mocną stroną. Kochana Mangio - jeżeli nie jesteście w stanie zaproponować dobrej jagnięciny czy wołowiny w sensownej cenie, to wywalcie ją z menu. Szkoda sobie zrażać klientów. Ja rozumiem, że porządny stek kosztuje tyle, że w menu musiałby być po 100zł, ale nie fundujmy sobie i klientom złudzeń a potem rozczarowań.

W sezonie świątecznym są w ofercie specjały na wynos. Drogo, ale perfekcyjnie. Znajoma bryluje w  rodzinie pysznymi uszkami z grzybami. Gdyby rodzina wiedziała... ;-)

Poza menu stałym są dania sezonowe, różne pyszne ciasta i przekąski. Można wymieniać surówki i dodatki, można płacić kartą. W porze obiadu bywa pełno.

Dla mnie jednak najważniejsza sprawa to utrzymywany od wielu lat wysoki poziom.

Zdecydowanie polecamy!

Kompot nie dotrwał do sesji foto...